Czyli alternatywne wykorzystanie tekstylnych kokardek, nabytych kiedyś tam i przy okazji w pasmanterii za czasów szycia dusików.
1. Pierwsze kolczyki. Kawałki łańcuszka, metalizowane, różowe kulki, łańcuszek. Bardzo loliciaste ;) Zdjęcie archaiczne, za jego jakość przepraszam, machnęłam je ze trzy lata temu komórką koleżanki.
2. Drugie kolczyki, bardziej okazałe. Z czarnych perełek, czerwonych crackli i szklanych łezek.
3. Bransoletka, stanowiąca komplet z kolczykami.
Oraz bonusowo, bo też z materiału nabytego w pasmanterii:
4. Kolczyki z satynowych różyczek, łańcuszków i jakichś resztkowych koralików. Efektowny i bardzo dziewczęce.
Wszystkie cztery ozdóbki zostały już adoptowane ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwagi, skargi, zażalenia, tudzież pochwały i miłe słowa :)