Z racji tego, że na razie wrzucam same starocie, dziś pochwalę się nowościami. Zdjęcia, jak to u mnie, do kitu, nie umiem ich robić :/
1. Mało skomplikowana na oko bransoletka wykonana ściegiem peyote z czeskiej drobnicy preciosa (ta, wymaglowałam ostatnio mojego tzw dilera o pochodzenie :P).Końcówki zaciskowe wklejane, karabińczyk posrebrzany. Pierwsza to moja próba z pejotlowaniem, acz zaiste nie ostatnia, bo choć żmudna, jest to bardzo wdzięczna technika.
2. Wyplatany naszyjnik. Na lince jubilerskiej, zrobiony z japońskich koralików TOHO 11/0 i 6 mm szklanych koralików crackle. Wdzięcznie układa się na szyi :) Wzór tutaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwagi, skargi, zażalenia, tudzież pochwały i miłe słowa :)